O mnie

Szanowni Państwo,

Od ponad dwudziestu lat zbieram kubeczki, kufle, szklanki i filiżanki reklamowe Firm z branży elektrycznej i elektronicznej. Mam ich już ponad tysiąc dwieście sztuk, a kolekcja ciągle rośnie. Niektórzy Znajomi twierdzą, że jeżeli którejś Firmy brak w mojej kolekcji, to tak, jakby nie istniała w branży. Nie jestem w tej kwestii aż tak kategoryczny, chociaż czasem mam wrażenie, że „coś w tym jest”, ale…

Przeglądając moją kolekcję zauważyłem, że niektóre eksponaty zostały wyprodukowane dla Przedsiębiorstw, które już nie istnieją albo funkcjonują pod innymi markami, a które kiedyś były niekwestionowanymi liderami w branży. Przykładem niech będzie tu ząbkowicki FAEL albo suwalski POLAM. Firmy te „zniknęły” z rynku zanim powszechny stał się dostęp do Internetu i dziś bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek o nich informacje. Pozostały po nich KUBECZKI i mój zamiar utrwalenia śladów, jakie na naszym rynku zostawiły. Staram się bowiem zebrać jak najwięcej informacji na temat takich Firm i w miarę możności publikować je na mojej stronie. I tu prośba: jeżeli Ktoś posiada jakiekolwiek informacje mogące wzbogacić moją wiedzę w tym względzie, bardzo proszę o kontakt lub ich udostępnienie. Myślę że wspólnymi siłami zdołamy stworzyć „HISTORIĘ BRANŻY KUBKAMI PISANĄ” i zachować pamięć nie tylko o znanych niegdyś, a obecnie odchodzących w niepamięć MARKACH, ale też o Ludziach, którzy je tworzyli.
Informacje te będę gromadził w podstronie „HISTORIA”

A póki co, zapraszam do zwiedzania galerii kubków, życzę wielu wrażeń.

Zbigniew Adamczyk

Poniżej przedruk artykułu z miesięcznika Elektrotrendy nr 1/2011:

Pierwszy kubek… tak naprawdę, to dopiero po konsultacjach z Kolegami z pracy udało mi się ustalić, który był pierwszy. Był to najprawdopodobniej rok 1994, prowadziłem wtedy oddział hurtowni „Hurtel” w Krakowie przy ulicy Krzywda. Pracowaliśmy w niewielkim kilkusetmetrowym betonowym baraczku, ambitnie wprowadzając na rynek wszelkie nowości, co spotykało się z dużym pozytywnym odzewem ze strony licznie (jak na tamte czasy) odwiedzających nas przedstawicieli handlowych. Jedną z Firm, które na początku lat dziewięćdziesiatych regularnie odwiedzałem, była Fabryka Aparatów Elektrycznych FAEL w Ząbkowicach Śląskich. Był to czas, kiedy z Dolnego Śląska przywoziłem mnóstwo tzw. „porcelany elektrotechnicznej”, a w drodze powrotnej dopełniałem samochód produktami ówczesnego lidera w zakresie aparatury. I po kilku latach współpracy, kiedy prowadziłem już samodzielnie oddział hurtowni, pierwszy kubek otrzymałem w prezencie właśnie z Fael-a. Nie przypuszczałem wtedy, że będzie to początek mojej nowej pasji.
Początkowo kubeczek był używany po prostu do parzenia i picia kawy, ale kilka tygodni później pojawił się przedstawiciel Eldy ze Szczecinka i sprezentował mi kolejny kubelek.

Miałem dwa…

Druga połowa lat dziewięćdziesiątych, to był dla mnie okres uczenia się rynku. Następowały przekształcenia u naszych Dostawców, nie tylko własnościowe. Prowadząc hurtownię stykałem się coraz częściej z nowoczesnym marketingiem, pierwsze telefony komórkowe, nieśmiałe próby kontaktu z internetem, a w tle, co pewien czas pojawiające się kubeczki reklamowe. Kiedy było ich już kilkanaście, postanowiłem udekorować nimi swoje biuro. Najpierw zdobiły jedną z półek na regale z segregatorami, a kiedy wzrosła ilość „papierów”, a kubki przestały się mieścić na jednej półce, kupiłem zawieszaną drewnianą półkę i powiesiłem ją na ścianie.
To był rzeczywisty początek kolekcji…

A potem, to już poszło jak lawina. Oprócz kubeczków zaczęły się pojawiać filiżanki, kiedy zatrudniająca mnie firma została kupiona przez Solar, otrzymałem pierwszy, ekskluzywny szklany kufel. W tym czasie zdałem sobie sprawę z faktu, że moja rosnąca kolekcja staje się powoli świadkiem historii. Koledzy przysłali mi kubeczek hurtowni Just Amico, już wtedy, podobnie jak mój rodzimy Hurtel, nieistniejącej, będącej jedną z części składowych Solar-a.
Po prostu coś się kończyło…

Znikały kolejne, wydawałoby się, że nieśmiertelne marki: Fael, Eltra, potem Elda, pojawiały się nowe, najczęściej zagraniczne. Zmieniały się otrzymywane gadżety, ale kubeczki, szklanki, filiżanki i kufelki powracały falami, jak trawa, zawsze odrastały. Oczywiście w tej dziedzinie również następował postęp. Pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobił na mnie pierwszy kubek „magiczny”, otrzymany z Polam-u Suwałki (już wtedy Wiremold, a obecnie Legrand). Kubeczek był czarny, dopiero po wypełnieniu go wrzątkiem pojawiał się właściwy obraz.

Kolekcja rosła i wędrowała wraz ze mną, od 2001 roku, po odejściu z Solar-a, kilkakrotnie zmieniałem pracę szukając swojego miejsca w branży. Nie zawsze w tym czasie miałem możliwość wyeksponowania zbiorów, więc przez pewien czas kubeczki po prostu odpoczywały, starannie zapakowane w kartonach. Nigdy już jednak nie zaniechałem mojego „zbieractwa”, a w roku 2004, kiedy jako kierownik krakowskiego oddziału hurtowni TIM, miałem swoje biuro, swój regał, wystawiłem ponownie swoje szaleństwo na widok publiczny. Wtedy też przekroczyłem pewną symboliczną granicę.

Pierwsza setka…

Była to niestety ostatnia okazja obejrzenia moich zbiorów w całości. W 2004 roku udało mi się znaleźć pracę, która pochłonęła mnie bez reszty. Kubeczki wróciły do kartonów, a ja ruszyłem w teren. Na szczęście „w branży” byłem już znany jako „ten od kubków”, więc, pomimo braku codziennych kontaktów z Producentami, coraz częściej u moich drzwi stawał kurier lub listonosz z niewielką paczuszką. Wydobywałem zawartość, robiłem zdjęcie, a potem starannie pakowałem i chowałem na strychu. I tak do dziś kubeczki czekają na „lepsze czasy”, a właściwie na Kogoś, kto pomoże mi zorganizować ich wystawę. Miewałem różne pomysły, chciałem je wypożyczyć jako dekorację na targach, raz nawet byłem zdecydowany wystawić kolekcję na Allegro. Na szczęście nie pozwoliły mi na to moje Córki, a właściwie Ich argument: „…Tato, przecież to kawał Twojego życia…”

I tak już chyba zostanie.

KONTAKT

Zbigniew Adamczyk

tel. +48 698 416 315

email: kubelki@op.pl

Liczba odwiedzin: 480454